Do członków SONŚ

Szanowni Członkowie Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej,

po latach starań nasza organizacja otrzymała znowu osobowość prawną i zakończył się 15-letni proces starań o rejestrację Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. Dziękujemy, że cały ten czas nas wspieraliście.

Po pozytywnym wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i dwuletniej wymianie pism z sądami I i II instancji w Polsce i odmowach zmiany stanowiska przez sądy w zakresie wstrzymania likwidacji  uznaliśmy ,że najszybszym i praktycznym wyjściem będzie  zarejestrowanie  Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej – ŚLONZOKI i w związku z tym  otrzymaliśmy nowy wpis w Krajowym Sądzie Rejestrowym pod numerem: 0001234025

To było najrozsądniejsze z możliwych rozwiązań, żeby nie tracić kolejnych lat na wymianę pism z polskim sądami, a co za tym idzie trzymać Was kolejne lata w niepewności i trwonić chęć do działania wielu z Was.

Rozwiązanie to wymaga jednak od Was ponownego wypełnienia deklaracji członkowskiej, którą znajdziecie tutaj: https://forms.gle/WCoTyqUNDcC8V9uQ8

Alternatywą jest wypełnienie drukowanej wersji deklaracji, którą prześlemy w załączniku do wszystkich członków pierwszego SONŚ i odesłanie jej na adres naszej siedziby (adres znajdziecie w deklaracji).

Aktualne pozostają adresy mailowe stowarzyszenia, strony internetowej (https://www.slonzoki.org) i prowadzone profile w mediach społecznościowych (https://www.facebook.com/Slonzoki)

Przed nami czas rewitalizacji kół i przygotowania Walnego Zebrania SONŚ, które mamy nadzieję będzie impulsem do wzmożenia działań promujących narodowość śląską.

Z poważaniem

Pejter Długosz i Wojciech Glensk

SONŚ ŚLONZOKI zarejestrowane!

Po latach starań zarejestrowaliśmy prawomocnie Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej – ŚLONZOKI.

Spotkanie założycielskie odbyło się 23 marca 2026 roku na Górze św. Anny, a uczestniczyli w nim:

Jacek Tomaszewski, Jerzy Ochman, Bohdan Chmielarski, Klaudia Mehlich, Jerzy Gorzelik, Krzysztof Rogalski, Waldemar Murek, Robert Słota, Wojciech Glensk, Alfred Dudek, Zbigniew Wydrych i Pejter Długosz.

Zebranie założycielskie na Górze św. Anny

Krajowy Rejestr Sądowy w Opolu dokonał wpisu w rejestrze stowarzyszeń pod numerem 000123405.

W międzyczasie załatwiliśmy także pierwsze formalności administracyjne i posiadamy już numer NIP (9910565910) oraz REGON (544467337) oraz nowe konto bankowe:

36 1870 1045 2078 1090 4898 0001

Cele nowego SONŚ są analogiczne z organizacją, jaką zakładaliśmy w 2011 roku i brzmią następująco:

  1. pielęgnowanie śląskiej tożsamości,
  2. odrodzenie kultury śląskiej,
  3. propagowanie wiedzy o Śląsku,
  4. kształtowanie i rozwijanie wśród wszystkich mieszkańców Śląska aktywnej postawy obywatelskiej,
  5. współuczestniczenie we współczesnej integracji wszystkich zamieszkujących Śląsk grup ludności,
  6. podtrzymywanie kontaktów kulturowych między Ślązakami bez względu na miejsce zamieszkania oraz pomoc osobom chętnym do powrotów z emigracji zarobkowej,
  7. promocja i kształtowanie pozytywnego wizerunku Śląska i Ślązaków,
  8. dbanie o zachowanie materialnego i duchowego dziedzictwa Śląska,
  9. promowanie różnorodności językowej i mowy śląskiej.

Wybrano także roboczy zarząd, bazujący na składzie z 2024 roku:

Wojciech Glensk – prezes
Robert Słota – wiceprezes
Waldemar Murek – wiceprezes
Piotr Długosz – skarbnik
Krzysztof Rogalski – sekretarz

A także komisję rewizyjną w skłądzie: Jacek Tomaszewski, Klaudia Mehlich i Alfred Dudek.

Istnieje już możlwość zapisu do naszego Stowarzyszenia pod tym linkiem: https://forms.gle/hoL34L2XXeqocKQV7

Walne Zebranie Delegatów SONŚ i uchylenie likwidacji

W sobotę, 5 kwietnia 2025 roku, po 10 latach przerwy zwołane zostało Walne Zebranie Delegatów Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej, którego głównym celem było uchylenie likwidacji SONŚ (zgodnie z postanowieniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który przyznał naszej organizacji rację w sporze z Polską) i wybór nowego Zarządu Głównego.

Delegaci, którzy mogli być wybrani tylko spośród członków Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej przyjętych do 2015 roku, zebrali się aby zakończyć proces uchylania likwidacji, w jakie SONŚ został postawiony przez polskie sądy w 2015 roku.

Po jej uchyleniu przystąpiono do wyboru nowych władz. Zgodzono się, że nowe władze mają przeprowadzić sądowny proces przywrócenia osobowości prawnej, przyjąć nowych członków i już wraz z nimi zwołać kolejne Walne Zebranie Delegatów, aby nie marnować zapału osób zapisanych w latach 2024 i 2025.

Prezesem Stowarzyszenia został Wojciech Glensk z Tarnowa Opolskiego. Wiceprezesami Tomasz Miler (pow. rybnicki) i Robert Słota (pow. kędzierzyńsko-kozielski). Na skarbnika wybrano Pejtra Długosza (pow. opolski) a sekretarzem został Krzysztof Rogalski (Katowice).

Wybrano także Komisję Rewizyjną w składzie: Zenon Lis (przewodniczący), Janusz Muzyczyszyn i Sebastian Donat.

Walne Zebranie Delegatów podziękowało także mec. Waldemarowi Murkowi za reprezentowanie SONŚ w procesie w Strasburgu, przyznając mu m.in. tytuł Honorowego Członkowstwa.

Nowy Zarząd SONŚ i mec. Waldemar Murek

Kolejnym punktem było przyjęcie uchwały wzywające polskie władze do uznania Ślązaków za mniejszość etniczną. (pełny tekst zamieścimy w osobnym wpisie).

Wygraliśmy w Strasburgu!

Z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu napłynęła długo oczekiwana wiadomość: Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej może legalnie działać, a Polska złamała 11 artykuł Konwencji Praw Człowieka odmawiając rejestracji naszej organizacji.

Wojciech Glensk i Pejter Długosz – „likwidatorzy” SONŚ

Wojciech Glensk i Pejter Długosz, którzy wraz kilkunastoma osobami w 2011 roku zarejestrowali w Opolu Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej, a potem po sądowej batalii przez lata byli formalnymi likwidatorami SONŚ, poinformowali o tej decyzji w tym samym miejscu, gdzie przed laty ogłaszali rejestrację Stowarzyszenia – w Opolu na schodach kościoła św. Wojciecha przy Muzeum Śląska Opolskiego.

„Teraz czeka nas mozolna ścieżka odtwarzania organizacji po 10 latach hibernacji, ale warto było czekać przyznanie nam racji, o których byliśmy przekonani od momentu złożenia wniosku rejestracyjnego w 2011 roku” – powiedzieli.

* * *

Od lewej: mec. Waldemar Murek, Pejter Długosz (SONŚ), JAcek Tomaszewski (koordynator akcji Godzina „Ś”), Jerzy Gorzelik (lider pierwszego ZLNŚ)

W Katowicach na konferencji prasowej Pejter Długosz spotkał się także z mecenasem Waldemarem Murkiem, który doprowadził sprawę SONŚ do pozytywnego orzeczenia w Strasburgu, Jackiem Tomaszewskim, koordynatorem akcji zbierania 140.000 podpisów pod uznaniem Ślązaków za mniejszość etniczną w polskim prawie, oraz Jerzym Gorzelikiem, liderem pierwszego Związku Ludności Narodowości Śląskiej.

Skarga SONŚ przyjęta do rozpatrzenia w Strasburgu

Europejski Trybunał Praw Człowieka poinformował, że przyjął skargę Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej do rozpatrzenia.
Dziękujemy Kancelarii Adwokackiej Waldemara Murka z Katowic za przygotowanie skargi i prowadzenie postępowania.

Pejter Długosz & Wojtek Glensk, SONŚ w likwidacji

Skarga SONŚ złożona w Strasburgu

Kancelaria adwokacka Waldemara Murka z Katowic przygotowała w imieniu Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej w likwidacji i złożyła w marcu 2017 roku w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu skargę na rozwiązanie rozwiązanie stowarzyszenia przez organy państwa polskiego.

W skardze podniesiono, że powodem likwidacji nie było złamanie prawa przez stowarzyszenie, lecz nieakceptowanie przynależności narodowościowej jej członków, co ogranicza wolność obywateli Polski do uzewnętrzniania swoich poglądów i przekonań. Zarzucono złamanie artykułu 9, 11 i 14 Konwencji Praw Człowieka.

Likwidatorzy SONŚ, Piotr Długosz i Wojciech Glensk, dziękują mecenasowi Murkowi za prowadzenie sprawy.

Dupowaci Ślązacy? – dr hab. Tomasz Kamusella

Dupowaci Ślązacy?

Tomasz Kamusella

University of St Andrews

W ciągu ostatniego ćwierćwiecza utarł się i wszedł do polskiego imaginarium społeczno-politycznego stereotyp „dupowatego Ślązaka.” Frazą tą często – i raczej bezrefleksyjnie – posługują się publicyści piszący o Ślōnsku, w tym i nestor polskiego filmu i polityki, czyli Kazimierz Kutz. Stereotyp ten zda się sam z siebie wyjaśniać dlaczego tak niewielu Ślōnzaków jest obecnych w (polskiej) kulturze i polityce, jak i we najwyższych władzach własnego regionu, czyli w województwie śląskim i opolskim. Dość obraźliwe w swym wydźwięku słowo „dupowatość” to synonim na postrzeganą bierność czy zgodliwość Ślōnzaków względem losu, który zazwyczaj znoszą z pokorą. A polityczne zmiany w XIX i XX stuleciu nie szczędziły im ciosów.

Po utworzeniu niemieckiego państwa narodowego w roku 1871, usunięto język polski jako drugi lub pomocniczy ze szkolnictwa podstawowego oraz z urzędów gminnych i powiatowych. (Był on bliższy ślōnszczyźnie niż język niemiecki. Polszczyzna ułatwiała Ślōnzakom w szkole nabycie podstawowej edukacji, a docelowo niemczyzny.)  Do tego doszła oficjalna walka nowego państwa z kościołem katolickim w celu podporządkowania hierarchii rzymskokatolickiej państwu. Od tego momentu Ślōnzok już nie mógł być sobie sobą, katolikiem i dobrym Prusakiem. Musiał stać się „prawdziwym Niemcem”, a najlepiej przejść na luteranizm. Nikt go nie pytał co on sam o tym wszystkim sądzi. Po wielkiej wojnie, także bez udziału Ślōnzakōw w podejmowanych decyzjach, rozdzielono ich region między Czechosłowację, Niemcy i Polskę. Sami Ślōnzocy w przeważającej mierze chcieli przede wszystkim niepodzielności Wiyrchnego Ślōnska, czy to jako regionu autonomicznego w Niemczech lub Czechosłowacji, czy też jako niepodległego państwa w unii z Niemcami. Po podziale ich regionu większość ślōnskiej inteligencji wyjechało do Niemiec. W międzywojennej Polsce, po zniesieniu oficjalnej polsko-niemieckiej dwujęzyczności autonomicznego województwa śląskiego w roku 1926, ślōnskich urzędników i nauczycieli usunięto z urzędów i szkół, bo ślōnski jednak okazał się językiem zbyt różnym od polszczyzny, a pisać i nauczać po niemiecku już nie było wolno. Za to w niemieckiej części regionu do pewnego stopnia hołubiono ślōnszczyznę, bo pozwalała ona osłabiać wpływy polskiego ruchu narodowego w Provinz Oberschlesien.

Po II wojnie światowej Warszawa otrzymała całość Wiyrchnego Ślōnska. Często wbrew ich woli, gros Ślōnzakōw zatrzymano w regionie, lecz jako „autochtonów”, czyli „Polaków drugiego sortu”, żeby posłużyć się frazą z obecnego leksykonu polskiego dyskursu politycznego. Lecz podobnie jak po I wojnie światowej, całość ślōnskiej inteligenci z dawnej Provinz Oberschlesien – poważanej za „nieodwracalnie zniemczoną” – wysiedlono na zachód od linii Odry i Nysy. Znowu wszystkie decyzje zapadły ponad głowami samych Ślōnzakōw, również i ta – co ją podjęto w sprzeczności z obowiązującym prawem – o zniesieniu autonomii województwa śląskiego. Zaraz potem pozmieniano Ślōnzakom imiona i nazwiska na „polskobrzmiące” oraz zakazano używania języka niemieckiego pod reżymem zróżnicowanych kar od mandatu aż do pobytu w gliwickim obozie dla „przestępców językowych”. Kroki te już w pierwszej powojennej pięciolatce spowodowały likwidację niemczyzny jako języka dnia codziennego nawet w najmniejszych ślōnskich miejscowościach. Dało to impuls do wzmożonego użycia ślōnszczyzny, którą władze – z pewnym przymrużeniem oka – interpretowały jako język polski. Jednak w efekcie z setek tysięcy Ślōnzakōw piśmiennych w niemczyźnie uczyniono wtórnych analfabetów.

Za PRLu Ślōnzak miał być robotnikiem i w końcu nauczyć się pisać i mówić „poprawnie po polsku”. Nie miał większych szans na zrobienie kariery we własnym hajmacie. Tych nielicznych, którym udało się skończyć polski uniwersytet i zdecydowali się wstąpić do PZPR, „dla bezpieczeństwa” wysyłano do innych regionów Polski. Nieoficjalnie Ślōnzaków traktowano jako „krypto-Niemców”, a „prawdziwi Polacy” często mówili o nich jako „hanysach” czy nawet „hitlerowcach”. „Prawdziwi Polacy” nie zawierali ze Ślōnzakami małżeństw aż do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy ponaddziesięcioletni kryzys późnego komunizmu uczynił ze Ślōnzaków atrakcyjnych małżonków, bo dzięki związkowi z nimi można było się wyrwać z szarej rzeczywistości realnego socjalizmu do „kolorowej zgnilizny kapitalizmu” w RFN.

Nastanie demokracji w roku 1989 i otwarcie granic pozwoliło Ślōnzakom wyjeżdżać masowo do RFN oraz oficjalnie określać się jako Niemcy i/lub Ślōnzacy we własnym hajmacie. Warszawa uznała istnienie wiyrchnoślōnskich Niemców, ale nie Ślōnzaków. Organizacje tych ostatnich są po dziś dzień tępione i zamykane, jako „niezgodne z polska racją stanu”. Początkowo nie godzono się na istnienie Niemców w Wiyrchnym Ślōnsku, a prasa i decydenci określali ich obraźliwym terminem „vokswagendeutschów”. W końcu pogodzono się z ich istnieniem, zwłaszcza, że organizacjom niemieckim nie powiodło się odtworzyć przekazu międzygeneracyjnego języka niemieckiego. Za to gros polskiej klasy politycznej i społeczeństwa polskiego poważa Ślōnzaków za „zakamuflowaną opcję niemiecką”.

W tej sytuacji Ślōnzakom nie pozostało nic innego jak przybrać barwy ochronne wobec totalitarnych i autorytarnych reżymów władających ich regionem od końca XIX wieku. Nawet polska demokracja, co nastała po roku 1989, w tym wymiarze pozostaje w swym charakterze silnie autorytarna wobec Ślōnzaków, ich kultury i języka. A przecież najważniejsze to przetrwać i zapewnić godziwy byt rodzinie. To tylko pozór bierności – czy jak kto chce – „dupowatości”. W tej sytuacji trzeba niezwykłej zaciętości i wytrwałości, żeby utrzymać się na powierzchni, a przy tym nie wyprzeć się siebie samego, jak i zachować tradycję i tożsamość. Ślōnzak jest zdany sam na siebie. Nie ma żadnych legalnych organizacji ślōnskich, nie mówiąc już o władzach czy państwie, które by się za nim wstawiły.

Półtora wieku pozbawiania Ślōnzakōw ich własnej podmiotowości grupowej zmusiło ich do pragmatycznego podejścia do życia. Jeśli nie da się już godnie żyć w hajmacie, to trzeba wyjechać. Ku temu należy zdobyć zawód, nabyć odpowiednie języki, nawiązać konieczne znajomości, zabezpieczyć potrzebne dokumenty, a przed rokiem 1989 – także łapówki dla urzędników i bezpieki, żeby wydano im paszport. Żadną miarą takie grupowe samozaparcie Ślōnzaków nie jest podobne „dupowatości”. Raczej wygląda na rozsądne i solidnie planowane dostosowanie się do dynamicznie zmieniających się warunków politycznych i ekonomicznych, łącznie z braniem pod uwagę (jako rozwiązania wyżej wymienionych dylematów bytowych) emigracji za granicę tego czy innego państwa. Na przykład, dzięki paszportom niemieckim i podwójnemu obywatelstwu setki tysięcy Ślōnzakōw korzystało z integracji europejskiej już od roku 1991. „Prawdziwi Polacy” dołączyli do nich prawie półtorej dekady później, jak Polska została członkiem Unii Europejskiej w roku 2004.

Z kolei, w ramach prawa – pomimo bezprawnych nacisków i prześladowań – w roku 2007 Ślōnzacy doprowadzili do międzynarodowego uznania ślōńszczyzny, jako języka w ramach standardu ISO639-3. Rok później otwarli własną ślōnskogodkowom Wikipedię. W roku 2009 wypracowali standardową ortografię języka ślōnskiego, w której wydaję się kilkanaście tytułów książkowych każdego roku. A to wszystko bez żadnej pomocy ze strony państwa polskiego, któremu Ślōnzacy solidnie płacą podatki. W spisie z roku 2011, 850 tysięcy osób zadeklarowało przynależność do narodu ślōnskiego a ponad pół miliona, że na co dzień posługuje się językiem ślōnskim. Wystawia się sztuki po ślōnsku, a poza kontrolą państwa, w internecie powstała cała ślōnskogodkowa cybersfera, w której można pisać, czytać, oglądać, słuchać i nadawać po ślōnsku.

I gdzie tu ta słynna ślōnska „dupowatość”?

Niektórzy mogliby zarzucić Ślōnzakom, że powinni bardziej energicznie dochodzić swych praw. Ale wiadomo jak takie „energiczne dochodzenie” może się skończyć. Ślōnzacy nie pragną przemocy. Pamiętają o trzech ślōnskich wojnach domowych z lat 1919, 1921 i 1921; wejściu Armii Czerwonej i polskich oddziałów do Wiyrchnego Ślōnska w roku 1945; upokorzeniach polonizacji i germanizacji; oraz ograniczeniach obecnej polskiej demokracji. Przemoc w niczym nie pomaga, tylko niszczy i rodzi jeszcze więcej przemocy. Lepiej znaleźć własną drogę bez rozlewu krwi, nawet gdy sytuacja zda się być beznadziejna. Cierpliwość i wyrzeczenie się przemocy, lecz bez rezygnacji z własnych ideałów, to esencja ślōnskiego podejścia do życia. „Żołnierze wyklęci”, terroryzm czy partyzantka są obce ślōnskiemu etosowi. Dla Ślōnzaka najważniejsze trwanie przy swoim bez narażania życia i rodziny. Innymi słowy – obywatelskie nieposłuszeństwo i bierny opór. A jak już się nie da u siebie wytrzymać, to zawsze przecież można wyjechać. Pra?

April 2017

Oświadczenie Rady Górnośląskiej w sprawie odrzucenia obywatelskiego projektu zmiany ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym

  Logo akcji                                                                                                Katowice, 19.10.2016

 

 

OŚWIADCZENIE RADY GÓRNOŚLĄSKIEJ W SPRAWIE ODRZUCENIA OBYWATELSKIEGO PROJEKTU

ZMIANY USTAWY O MNIEJSZOŚCIACH NARODOWYCH I ETNICZNYCH ORAZ O JĘZYKU REGIONALNYM

My przedstawiciele 14 śląskich organizacji społecznych skupieni w Radzie Górnośląskiej, reprezentujący znakomitą większość nurtów ideowych i kulturowych obecnych w śląskiej społeczności, wyrażamy głęboki żal, oburzenie i zdumienie, iż został odrzucony społeczny projekt ustawy, pod którym zebraliśmy ponad 140 tysięcy podpisów a która wyraża żywotne interesy ponad 800 tysięcy obywateli RP, deklarujących w ostatnim Spisie Powszechnym swoją przynależność do śląskiej grupy narodowościowej.

Ślązacy nie dopominają się o żadne przywileje, a jedynie o pełnię obywatelskich praw, wynikających z Konstytucji RP, sejmowej ustawy oraz przyjętych w polskiej i europejskiej kulturze społeczno – politycznej rozwiązań co do kwestii poczucia swej etniczności – o czym mowa jest nawet w obowiązujących polskich podręcznikach szkolnych.

Pozbawienie Ślązaków tej części należnych im praw obywatelskich, czyni z nich de facto „obywateli gorszego sortu”. Zasmuca nas to i zadziwia. Tym bardziej, że przedstawiciele obecnych władz wielokrotnie i w różnych miejscach stwierdzali, iż każdy społeczny projekt będzie wnikliwie rozpatrywany z należnymi mu szacunkiem i starannością. Jest nam niezmiernie przykro, że Ślązacy zostali z tego wykluczeni.

Zadziwia nas też stanowisko posłów dotyczące pieniędzy, które trzeba było przeznaczyć na śląską mniejszość etniczną. To obraźliwe dla Ślązaków w najwyższym stopniu, gdyż nasz region jest jednym z głównych dostarczycieli produktu krajowego, a w minionych dziesiątkach lat głównie dzięki Śląskowi kraj mógł się odbudować i rozwinąć. Zatem wytykanie nam, że trzeba byłoby sfinansować ochronę naszego języka i edukację regionalną odbieramy jak policzek od państwa, którego lojalnymi i praworządnymi obywatelami jesteśmy.

Mamy pełną świadomość, że nasze stanowisko nie zmieni podejścia władz RP do Ślązaków – tak, jak i w przeszłości, poprzednie ekipy rządzące, nie zmieniały swego odnoszenia się do naszej społeczności. Nie mniej jednak pragniemy by rządzący mieli przynajmniej świadomość naszych odczuć i by wiedzieli, że Ślązakom nie jest wszystko jedno jak są traktowani przez swoje państwo. Że nie odpowiada im rola wyznaczona w państwie polskim, przez jego kolejne władze, od komunistycznych poczynając: obywateli bez pełni obywatelskich praw, obywateli „gorszego sortu”.

                RADA GÓRNOŚLĄSKA

             adres korespondencyjny: ul. Pawła Stalmacha 17, 40-058 Katowice

­———————————————————————————————————————————–

 

Ruch Autonomii Śląska        Związek Górnośląski        Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej

Fundacja Silesia          Towarzystwa Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy „Pro Loquela Silesiana”

Towarzystwa Pielęgnowania Śląskiej Mowy „DANGA”    Niemiecka Wspólnota „Pojednanie i Przyszłość”

Związek Ślązaków        Ślōnskŏ Ferajna     Przymierze Śląskie    Związek Górnośląski Koło Suszec

                                               Stowarzyszenie na Rzecz Edukacji Regionalnej „Silesia Schola“

                    Initiative für Autonomie Schlesiens       Pomocna Dłoń – Krystyn i Sympatyków

Manifest programowy PLS – SONŚ

plsonsMANIFEST PROGRAMOWY PLS – SONŚ

Szanowne Koleżanki i Koledzy, Drodzy Przyjaciele!

W związku z problemami na jakie napotkało funkcjonowanie stowarzyszenia SONŚ w systemie organizacyjno-prawnym Rzeczypospolitej Polskiej, i w obliczu bezprzykładnego rozdrobnienia śląskich organizacji społecznych powstała koncepcja połączenia sił z organizacją Pro Loquela Silesiana dla realizacji celów wspólnych dla obu tych organizacji. Chodzi przede wszystkim o starania wokół zachowania śląskiego dziedzictwa kulturowego dla przyszłych pokoleń i popularyzację śląskiego, wielowiekowego dorobku kulturalnego – tak wśród mieszkańców Śląska, jak wśród pozostałych mieszkańców RP i na ile to możliwe, również poza granicami kraju. Nasze, jako śląskich społeczników główne zadania, to uświadamianie społeczeństwu faktu istnienia ponad tysiącletniego oryginalnego dorobku śląskiej kultury i ukazania go w miarę możliwości w całym jego bogactwie. Ma to przede wszystkim decydujący wpływ na ugruntowanie poczucia śląskiej tożsamości u tych, którzy się do niej poczuwają, zrozumienie przez innych historycznej specyfiki naszej ojczyzny oraz sytuacji Śląska i Ślązaków we współczesnych realiach państwa i Europy. Priorytetem są starania wokół języka śląskiego – a może należałoby powiedzieć dwóch języków, gdyż warto poświęcić także swoją uwagę językowi naszych dolnośląskich braci, w którym część swoich największych dzieł napisał najwybitniejszy spośród tysięcy śląskich pisarzy, Gerhart Hauptmann; przynajmniej uświadamiając – w zasadzie zapomniany – fakt istnienia takiego języka. Choć w śląskich językach powstała tylko część monumentalnego gmachu śląskiej literatury, to nie zmienia to faktu, iż taki gmach przez stulecia zbudowano; zatem uświadomienie jego istnienia, zabiegi wokół jego powiększania i zachęta do wstępowania w jego progi, to nasze kolejne wielkie zadanie. A stąd prosta droga wiedzie nas do pozostałych dziedzin sztuki, które na Śląsku miały i mają wybitnych twórców, świetnych mecenasów i wdzięczną publiczność – co sprawiło, że wiele artystycznych dokonań, których ojczyzną jest Śląsk, zasiliło skarbiec kultury światowej a ci, którzy są ich autorami, zasiedli w panteonie największych artystów. Nie wdając się w dalsze szczegóły: systematyczne, możliwie pełne upowszechnianie wiedzy o spuściźnie śląskiej kultury duchowej i materialnej jest zadaniem, które sobie stawiamy. W szczególności zaś mamy na uwadze podstawowe śląskie wartości wypracowane tutaj w wielowiekowych procesach społecznych, wedle których sami chcemy postępować i pragniemy też, by zawsze przyświecały one Ślązakom. A są to:

  • Szacunek dla prawa i jego poszanowanie bez względu na ewentualne niedogodności, które z takiej postawy mogą wynikać;

  • Zamiłowanie do samorządności społecznej wraz z wolnością, którą ona daje , ale i przy pełnym rozumieniu i poszanowaniu pewnych indywidualnych ograniczeń z niej płynących;

  • Szeroko pojęta tolerancja i otwartość w kwestiach: narodowościowych, religijnych, ideowych, obyczajowych i innych;

  • Szacunek dla nauki i wiedzy z towarzyszącą mu dążnością do jak najpełniejszego korzystania z ich dobrodziejstw i współuczestniczenia w ich tworzeniu;

  • Upodobanie do piękna płynącego ze sztuki i dążność do przyczyniania go poprzez współtworzenie, lub chociaż sprzyjanie tym, którzy to czynią.

Powyższe wartości pozwalały w minionych wiekach na harmonijne funkcjonowanie złożonego i skomplikowanego śląskiego społeczeństwa, co z kolei wiodło do bezprzykładnego rozwoju Śląska i podnoszenia się go po licznych, dramatycznych kataklizmach historycznych i naturalnych. Te tradycyjne wartości, bez których Śląsk nie miałby znanego nam historycznego kształtu, są na tyle uniwersalne i ponadczasowe, że dziś mogą być dla nas podstawą do budowy świadomej, obywatelskiej społeczności – nie tylko śląskiej, dodajmy.

Do realizacji wyznaczonych celów Zarząd PLS sprzymierzony z SONŚ chce pozyskać przychylność środowisk intelektualnych w regionie i poza nim. Zamierzamy zainicjować szereg sesji naukowych i popularno-naukowych na interesujące nas tematy – także w środowiskach akademickich poza Śląskiem. Pragniemy skupić wokół PLS grono życzliwych naszym celom autorytetów naukowych i kulturalnych. Będziemy się starać o przedstawianie szerokiej informacji i opracowań w sferze medialnej. Będziemy dążyć do utworzenia kół terenowych, poprzez które można będzie prowadzić działalność edukacyjną, budującą świadomość swej tożsamości a także wspierających naszą działalność programową. Będziemy wspierać, ale też prowadzić własną działalność edytorską w interesujących nas obszarach. Chcemy współuczestniczyć z maksymalnym zaangażowaniem w tworzeniu i realizacji projektu edukacji regionalnej, któremu patronuje Rada Górnośląska. Radę tę chcemy także aktywnie współtworzyć. Nie odżegnując się całkowicie od politycznego zaangażowania – co powinno cechować każdego świadomego obywatela – nie zamierzamy prowadzić własnej działalności politycznej, nawet w najmniejszym stopniu. Nie chcemy być trampoliną dla politycznych karier, natomiast wspierać będziemy każdego, kto będzie gwarantem realizacji naszych zadań programowych – choćby w części. Ważne są też dla nas obchody śląskich świąt, które uznajemy za najważniejsze dla naszej pamięci historycznej:

  • Dni Śląskiej Samorządności przypadające na okres od 15 do 17 lipca, upamiętniające powołanie pierwszego śląskiego Zgromadzenia Stanowego, czyli pierwszego w historii Sejmu Śląskiego, 17 lipca 1402 roku i ogłoszenie Statutu Organicznego Województwa Śląskiego 15 lipca 1920 roku. Z tym świętem wiąże się uczestnictwo w dorocznym Marszu Autonomii;

  • Dzień Śląskiej Godki związany z Międzynarodowym Dniem Języka Ojczystego, przypadającym co roku na 21 lutego;

  • Dzień Pamięci o Tragedii Górnośląskiej przypadający na każdą ostatnią niedzielę stycznia.

Kontynuować będziemy, uznając to za jedno z działań priorytetowych, stworzoną przez SONŚ inicjatywę zdobywania dwóch Śląskich Odznak Krajoznawczych. Podejmiemy także inne inicjatywy w tym obszarze. Także kontynuacją inicjatywy zrodzonej w SONŚ będzie przyznawanie dorocznej nagrody „Eforynus” osobom szczególnie zasłużonym w prezentowaniu dorobku, historii Śląska oraz jego dzisiejszych osiągnięć i problemów. Obie te inicjatywy są uszczegółowione w swoich regulaminach.

Jeśli zatem chcielibyście uczestniczyć w realizacji powyższego oraz wytyczać nowe zadania na tym obszarze, to serdecznie zapraszamy do współpracy! Cele mamy wyznaczone i mamy świadomość, że droga do ich realizacji jest długa i mozolna. Chcemy ją jednak uparcie i mozolnie, krok po kroku, pokonywać. Dlatego zależy nam na faktycznym zaangażowaniu w to dzieło a nie na jałowych na ogół sporach, co aż nazbyt często towarzyszy nam w codzienności śląskiego życia społecznego. Zapraszamy!!!

Zarząd PLS

Dziesiynciolecie – dr hab. Tomasz Kamusella

320px-Śląsko_godka_-_konferencja_30.06.2008_4pDziesiynciolecie

Tomasz Kamusella

University of St Andrews

 

 

 

Międzynarodowe uznanie ślōnszczyzny

 

W przyszłym roku 2017 upłynie dziesięć lat od międzynarodowego uznania ślōnskiej szprachy jako języka. Jak do tego doszło? W roku 2006 pierwszy programowo wydawca książek ślōnskich i ślōnskojęzycznych Andrzyj Roczniok oraz Gregory Kozubek złożyli w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie podanie o nadanie ślōnszczyźnie językowego kodu klasyfikacyjnego szl w standardzie ISO 639-3 (www.sil.org/iso639-3/cr_files/2006-106.pdf). Po otwarciu aplikacji na ponadpółroczną dyskusję, 18 lipca 2007 roku oficjalnie nadano ślōnskiej godce kod klasyfikacyjny szl (http://www-01.sil.org/iso639-3/documentation.asp?id=szl).

 

W regionalnej prasie polskiej od razu pojawiły się głosy kontestujące stwierdzenie, iż Biblioteka Kongresu uznała język ślōnski, bowiem dokumentacja w tej sprawie prowadzona jest przez SIL International, czyli Registration Authority (Urząd Rejestracyjny) standardu ISO 639-3 (http://www-01.sil.org/iso639-3/). Lecz aplikacja o nadanie ślōnszczyźnie kodu klasyfikacyjnego została jeszcze złożona do Biblioteki Kongresu w roku 2006, która wtedy zdefiniowała i przygotowywała ów standard do uruchomienia. Standard ten opublikowano 1 lutego 2007 roku (http://www.iso.org/iso/catalogue_detail?csnumber=39534), a miesiąc później przekazano opiekę nad nim pod egidę SIL International.

 

Standard ISO 639-3 ma na celu skatalogowanie i nadanie kodów klasyfikacyjnych wszystkim językom świata poważanym za takowe przez samych użytkowników (https://www.iso.org/obp/ui/#iso:std:iso:639:-3:ed-1:v1:en). Na chwilę obecną standard ten notuje prawie 8,000 języków, w tym ogromną większość (ok. 6,000) używanych wyłącznie w mowie. Wcześniejsze standardy ISO 639-1 z roku 1967 oraz ISO 639-2 z roku 1998 notują, odpowiednio 184 „najważniejszych języków globu” (world’s major languages) oraz prawie 600 języków regularnie używanych do produkcji książek i periodyków pod koniec zimnej wojny (http://www-01.sil.org/iso639-3/codes.asp ; http://en.wikipedia.org/wiki/ISO_639 ; http://www.loc.gov/standards/iso639-2/langhome.html).

 

W latach 90. ubiegłego wieku standard ISO 639-2 wypracowany i nadzorowany przez Bibliotekę Kongresu jako Urząd Rejestrujący (Registration Authority) stał się podstawą do klasyfikacji języków druków w katalogach bibliotecznych w ramach MARC (MAchine-Readable Cataloging) standards, czyli standardów MARC „do odczytania dla maszyn katalogujących”. Dziś powiedzielibyśmy „czytelnych dla komputerów”, lecz trzeba pamiętać, iż Biblioteka Kongresu zaczęła opracowywać standardy MARC w latach 60. XX wieku, czyli na dobre trzy dekady przed dobą powszechnej komputeryzacji (http://en.wikipedia.org/wiki/MARC_standards). Kody MARC dla języków pozwalają na utworzenie osobnych tagów katalogowych dla 600 języków notowanych w standardzie ISO 639-2 (https://www.loc.gov/marc/languages/language_name.html).

 

Dlatego niestety w katalogach światowych bibliotek publikacje ślōnskojęzyczne nie są otagowane kodem szl ze standardu ISO 639-3. Stąd Listy z Rzymu pióra Zbigniewa Kadłubka najczęściej (choć błędnie) są otagowane symbolem języka polskiego (zob: http://www.worldcat.org/title/listy-z-rzymu/oclc/864224281?referer=br&ht=edition). A przecież standard ISO 639-2 oraz bazujące na nim kody MARC dla języków dają proste rozwiązanie: mianowicie kod sla dla innych (to jest bez osobnego kodu ISO 639-2) języków słowiańskich (tj. Slavic [Other], Slawische Sprachen [Andere])  (http://www.loc.gov/standards/iso639-2/php/code_list.php ; https://www.loc.gov/marc/languages/language_name.html). Rozwiązanie te jest już regularnie stosowane dla wydawnictw w języku rusińskim (Carpatho-Rusyn) (zob: https://www.loc.gov/marc/languages/language_name.html#c).

Read more »