Spotkanie integracyjne SONŚ w Chorzowie

plakat 30 maj_4Chorzowskie koło Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej organizuje piknik integracyjny połączony ze spartakiadą dla dzieci i dorosłych.

KIEDY – 30 maj 2015r. 11:00 – 15:00

GDZIE – Chorzów, Dolina Górnika – skrzyżowanie ulicy Wiejskiej i Głównej w Chorzowie (link do mapy https://www.google.pl/maps/@50.3214745,18.9570245,17z )

Koszt uczestnictwa obejmujący poczęstunek grillowy, napoje oraz nagrody dla zwycięzców wynosi 10zł

Zapisy oraz wpłaty na imprezę przyjmuje Pan Piotr Noszczyk (tel. 604-289-548, e-mail piotrn@pro.onet.pl, lub sons.chorzow@onet.pl )

ZAPRASZAMY DO WSPANIAŁEJ ZABAWY PRZY GRILU NA ŁONIE NATURY.

https://www.facebook.com/events/1587623938156798/

Bardzo prosimy o zapisywanie się na imprezę i uregulowanie należności za uczestnictwo w wysokości 10zł za osobę do dnia 27.05.2015r.

Zapisy i wpłaty przyjmuje skarbnik koła SONŚ Chorzów Pan Piotr Noszczyk (tel. 604-289-548, e-mail piotrn@pro.onet.pl, lub sons.chorzow@onet.pl)

 

 

SONŚ w Czechach na „Mieszaniu owiec”

2

16 maja członkowie i sympatycy kół SONŚ z Mysłowic, Świętochłowic i Rudy Śląskiej pojechali na wycieczkę integracyjną na czeską stronę Śląska do Koszarzysk na „Miszanie owiec”.
Humory i pogoda dopisały – wszyscy czekamy na następne wyjazdy !!!

Wycieczka chorzowskiego SONŚ do Rud Raciborskich i Raciborza

10931170_952846441402072_4068981516577277122_n

9 maja 2015 roku odbyła się wycieczka chorzowskiego koła Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej oraz jego sympatyków.

Pogoda dopisała -było ciepło i słonecznie.

Najpierw zwiedziliśmy Zabytkową Stację Kolejki Wąskotorowej w Rudach, która po ostatnim remoncie zachęca do kolejnych odwiedzin. Jest nowy parking, peron, toalety. Zobaczyliśmy pomieszczenia grupy rekonstrukcyjnej „Die Kampfgruppe Hoffmeyer”, która udostępniła do zwiedzania kilka pomieszczeń zabytkowej stacji. W kasie przybiliśmy pieczątki do książeczki „Odznaki Górnośląskiej” i pojechaliśmy do Pocysterskiego Zespołu Klasztorno – Pałacowego w Rudach. Tam obejrzeliśmy zabytkowy park w otoczeniu bazyliki mniejszej – Sanktuarium Matki Boskiej Rudzkiej, gdzie znajduje się barokowa Kaplica Maryjna z łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Pokornej. W parku zobaczyliśmy wiele drzew liczących sobie ponad 150 lat, w tym dąb szypułkowy „Cysters”mający 450 lat i 720 cm w obwodzie.

Kolejnym przystankiem wycieczki było muzeum w Raciborzu. W budynku przy ul. Gimnazjalnej najbardziej podoała się wystawa „W domu Ozyrysa”, gdzie obejrzeliśmy mumię egipską i inne eksponaty o tematyce egipskiej. Przewodnik opowiedział historię sprowadzenia mumii do Raciborza. Ciekawa była także wystawa „Cyna śląska”, gdzie eksponowano cynowe przedmiotu do użytku domowego: talerze, kufle, misy, dzbany, świeczniki i inne.. Pochodziły m.in. z Opawy, Wrocławia, Legnicy, Świdnicy, Raciborza i Tarnowskich Gór. Na zdjęciach ulic, zabytków, ulic pochodzących z trzech okresów: przed II wojną światową, w 1945 r. po zakończeniu wojny i współcześnie, mogliśmy zobaczyć jak wiele Racibórz utracił z tego, co było piękne. I jak wiele współczesnych inwestycji nie pasuje do zabytkowej części Raciborza. W budunku muzealnym przy ul.Chopina obejrzeliśmy bardzo ciekawą wystawę archeologiczną z eksponatami pochodzącymi nawet przed 1200 r. p.n.e. Ciekawe były dawne urządzenia dentystyczne. Na ostatnim piętrze obejrzeliśmy wystawę o tematyce piwowarskiej, z uwzględnieniem browaru raciborskiego, jako najstaszego browaru górnośląskiego.

Ostatnim etapem wycieczki było poznanie Zamku Piastowskiego i Browaru Racibórz. Na zamku trafiliśmy na imprezę regionalną z występami folklorystycznymi, prezentacją okolicznych gmin, pokazami rękodzieła lokalnych artystów. Najciekawszy obiekt zamku, tzn. kaplica św. Tomasza Becketa nie była w tym dniu udostępniona. Zwiedzanie browaru zakończyło się degustacją raciborskiego piwa.

Silezjanistyka, nie zaprzepaśćmy unikalnej szansy

Silezjanistyka, nie zaprzepaśćmy unikalnej szansy

Tomasz Kamusella

Reader in Modern History

University of St Andrews

Szkocja, Wielka Brytania

 

Pod koniec kwietnia 2015 roku Facebook udostępnił użytkownikom interfejs w języku śląskim. W marcu tego roku Samsung wprowadził do sprzedaży komórki z menu po śląsku. Od końca pierwszej dekady XXI stulecia ukazuje się rocznie około 20 nowych tytułów książek w pełni lub częściowo śląskojęzycznych. Większość z nich jest wydawana przez Ślōnsko Nacyjno Ôficyno (Narodową Oficynę Śląską) z Zabrza, do której w ciągu ostatnich lat dołączyło SONŚ (Stŏwarzyszyniy Ôsobōw Narodowości Ślōnskij) jako kolejny wydawca publikacji po śląsku. Prawie wszystkie te książki publikuje się w standardowym zapisie śląszczyzny (tj. ślabikŏrzowym szrajbōnku), w tym wydano też dwa elementarze tego języka. Od roku 2007 Ślōnsko Nacyjno Ôficyno wydaje pierwsze w historii czasopismo częściowo w języku śląskim, Ślůnsko Nacyjo. W tymże samym roku doszło do międzynarodowego uznania śląszczyzny jako języka, poprzez nadanie jej kodu szl w ramach międzynarodowego standardu ISO693-3. A rok później, w 2008 roku, ruszyła śląskojęzyczna Wikipedia, czyli Ślůnsko Wikipedyjo. W tym samym czasie na rynku ukazało się parę obszernych słowników języka śląskiego, w tym największy trzytomowy Zbornik polsko-ślůnski (Słownik polsko-śląski, 2007-10). Od bez mała dekady po śląsku ukazuje się wiele artykułów i blogów na internecie. W owym języku gorąco dyskutuje się na forach gazet lokalnych i regionalnych (np. Dziennik Zachodni) oraz krajowych (np. Gazeta Wyborcza). W sieci lokalne stacje radiowe i telewizyjne nadają programy po śląsku, a na youtube’ie zawiesza się coraz więcej mniej lub bardziej profesjonalnie zrobionych teledysków i krótkich filmów. Businessom trudno nie zauważyć tego trendu. W Górnym Śląsku restauracje obok menu po polsku, angielsku i niemiecku, coraz częściej oferują jadłospisy po śląsku. W roku 2013, dość spektakularnie, w samolotach linii lotniczych Bingo Airways, wprowadzono instrukcję bezpieczeństwa oraz usługi prowadzone po śląsku, obok polskiego i angielszczyzny. A od roku 2014, w ramach projektu „Przeciwdziałanie miękkiej dyskryminacji osób mówiących po śląsku”, finansowanego z funduszu europejskich organizacja Pro Loquela Silesiana prowadzi akcję uświadamiającą „Poradzisz? Gŏdej!”. W jej ramach spoty filmowe i billboardy namawiają do używania języka śląskiego we wszystkich sferach życia w Górnym Śląsku, na równi z polszczyzną: w sklepie, w banku, na poczcie, czy w urzędzie.

W ostatnim spisie powszechnym (z roku 2011) okazało się, że językiem śląskim posługuje się na co dzień ponad pół miliona osób. A w największych jak dotychczas badaniach ankietowych Mniejszości Niemieckiej w Górnym Śląsku, przeprowadzonych przez University of Osaka z Japonii, okazało się, że po półwieczu komunistycznego zwalczania niemczyzny na Opolszczyźnie, pierwszym językiem domowym górnośląskich Niemców jest właśnie śląszczyzna. Ktoś powie, to mały język. Może i tak, ale dwa oficjalne języki Unii Europejskiej mają o wiele mniej osób, które się w nich zwyczajowo porozumiewają, tj. maltański i irlandzki, z odpowiednio, 350 tysiącami oraz 17 tysiącami użytkowników. Po irlandzku, który jest jedynym narodowym i pierwszym oficjalnym językiem Irlandii, wydaje się zaledwie 20 tytułów książek (które nie są podręcznikami szkolnymi) rocznie. Czyli tyle samo co po śląsku. Tylko że cała produkcja książkowa w języku śląskim jest w pełni finansowana przez samych Ślązaków, bez żadnej pomocy ze strony państwa, odmiennie niż to się dzieje w przypadku wydawnictw irlandzkojęzycznych w Irlandii. Ale przecież te ponad pół miliona osób śląskojęzycznych płaci podatki, a Polska jest demokratycznym państwem, konstytucyjnie gwarantującym równość wszystkich obywateli oraz zakazującym jakiejkolwiek dyskryminacji z powodów różnic językowych, etnicznych czy religijnych. Stąd zdawałoby się, że już od dawna język śląski winien być jednym z przedmiotów w szkołach górnośląskich, a państwo za podatki Ślązaków winno dotować wydawanie podręczników, książek i czasopism po śląsku, jak i produkcję radiową, telewizyjna oraz filmową w tymże języku.

Jednak wbrew powyżej opisanej rzeczywistości i zapotrzebowaniu społecznemu, wbrew wynikom spisu, wbrew uznaniu śląszczyzny jako języka w świecie, wbrew zasadom demokracji oraz swobodom obywatelskim, polska administracja państwowa utrzymuje, również wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi, że nie istnieje zarówno język śląski jak i sami Ślązacy (czyli wedle wyników powyżej wspomnianego spisu, największa mniejszość narodowa współczesnej Polski). Najsmutniejsze jest to, że elity intelektualne Górnego Śląska zdają się ściśle podążać za chorągwią tego politycznie (czytaj: nacjonalistycznie i ksenofobicznie) uwarunkowanego dogmatu, pomimo konstytucyjnie zagwarantowanej wolności badań naukowych i tradycji autonomii uniwersytetów, które prawnie usankcjonowano właśnie po to, aby umożliwić naukowcom wybiegać w przyszłość i sięgać spojrzeniem dalej niż nakazują ograniczenia ideologiczne rządzące polityka dnia bieżącego. Tytuł profesora zobowiązuje, z łaciny termin ten oznacza „osobę głoszącą prawdę”, nawet – a zwłaszcza – jeśli prawda ta okazuje się niewygodna i niechciana. Tylko w ten sposób można przełamywać tabu i stereotypy, dokonywać odkryć. Inaczej wciąż by nauczano w szkole, że ziemia jest płaska a słońce krąży wokół niej.

Naukowcy i uczelnie górnośląskie nie wywiązują się z tego obowiązku badawczo-społecznego. Ponownie (jak wcześniej za komunizmu) zawodzą mieszkańców Górnego Śląska, ślepo podążając za żądaniami władzy centralnej, niepomni etosu nauki, temu że mają służyć radą i wiedzą mieszkańcom regionu, oraz że ich rolą wypowiadać na głos to o czym władza woli milczeć, a także podejmować na te tematy dogłębną i konstruktywną dyskusję. Bez otwartej dyskusji o otaczającej nas rzeczywistości, demokracja to pusty frazes, prowadzący w stronę „demokracji sterowanej” (managed democracy), jaką się uprawia w postkomunistycznej Rosji, a od niedawana w Węgrzech. W latach 1996-2004 na Uniwersytecie Opolskim wydano 14 tomów w serii „Najnowsze Dzieje Języków Słowiańskich”, w tym tomy poświęcone językowi kaszubskiemu (2001) oraz rusińskiemu. Ten pierwszy uznano oficjalnie za język w Polsce dopiero w roku 2005, a tego drugiego do dziś nie poważa się jeszcze za język w Ukrainie. Na tym polu naukowcy górnośląscy wykonali pionierską, prekursorską pracę. Lecz jak widać z omawianego tu przykładu śląszczyzny, często nie zauważa się tego co najbliższe, i pod samym nosem. W serii znalazło się miejsce na język serbołużycki (1998), którym na co dzień nie posługuje się we wschodnich Niemczech więcej niż 3 tysiące osób, ale już nie na język śląski, który rozbrzmiewa po całej Opolszczyźnie, za pewnym wyjątkiem samego Opola. Wydawany od roku 2000 w Instytucie Śląskim w Opolu wielotomowy zbiorczy słownik całości słownictwa języka śląskiego zanotowanego w piśmie i podczas badań etnograficznych w wieku XIX i XX, aby mógł ujrzeć światło dzienne musiał zostać opatrzony dosyć obraźliwym tytułem Słownika gwar śląskich, choć słowo „gwara” ma wiele negatywnych konotacji, a w tym znaczeniu winno się stosować termin „dialekt”.

Większe zainteresowanie i zrozumienie dla kwestii języka śląskiego wykazują międzynarodowe organizacje bądź korporacje utrzymujące, obsługujące i rozwijające cyberprzestrzeń, oraz naukowcy za granicami Polski. Pierwszy obszerny artykuł poświęcony tematyce języka śląskiego ukazał się w jednym z najważniejszych czasopism slawistycznych Welt der Slaven (numer 1, tom 58) w roku 2013. Tak więc ze silezjanistyką (czyli filologią języka śląskiego) może być tak jak onegdaj ze slawistyką. Pierwsze katedry języków słowiańskich utworzono na przełomie wieku XVIII i XIX na uniwersytetach niemieckojęzycznych, głównie na ziemiach Habsburgów, a dopiero później w krajach słowiańskojęzycznych. Nie zdziwię się, kiedy pierwsza katedra silezjanistyki nie powstanie w Opolu czy w Katowicach, lecz w USA lub Austrii. Będzie to kolejna zaprzepaszczona szansa korzystania z i promowania tego co najlepsze, najciekawsze i wielokulturowe w naszym regionie, hajmacie, domu wszystkich mieszkańców Górnego Śląska.

 

Kreślono w St Andrews

3 maja 2015 roku

w dniu święta pierwszej

polskiej i europejskiej Konstytucji.

Ten tytuł zobowiązuje, także i

w Górnym Śląsku

Winszujymy!

Spokojnyj, radosnyj Wielkij Nocy!

jajco sons

W woj. opolskim nie mieszkają Ślązacy? Konferencja Urzędu Wojewódzkiego

„Poszanowanie praw mniejszości jako fundament wykorzystania przez region różnorodności etnicznej”, pod takim tytułem odbyła się konferencja popularno-naukowa która miała miejsce 25 marca w Sali Herbowej Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Konferencja ta była regionalnym elementem ogólnopolskiej kampanii promującej używanie języków mniejszości narodowych i etnicznych oraz języka regionalnego pt. „Języki mniejszościowe oraz język regionalny naszym wspólnym bogactwem”, realizowanej przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

unnamedNa konferencji wystąpili prof. dr hab. Romuald Jończy który omawiał utylitarny wymiar różnorodności etnicznej regionu. W swoim wystąpieniu skupił się wyłącznie na wpływie ludności autochtonicznej pochodzenia niemieckiego oraz organizacji mniejszości niemieckiej na regionalny rozwój społeczno-gospodarczy regionu. Kwestia ludności rodzimej była okrojona wyłącznie do emigracji zarobkowej i podwójnych obywatelstw mieszkańców Śląska.
Rafał Bartek w swoim wystąpieniu również skupił się na Mniejszości Niemieckiej zamieszkującej województwo opolskie.
Z kolejnym referatem wystąpił dr Marek Mazurkiewicz, Pełnomocnik Wojewody Opolskiego ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych. W swojej prelekcji skupił się na regionalnych uwarunkowaniach i specyfice polskiej polityki wobec mniejszości narodowych i etnicznych na przykładzie województwa opolskiego. Raport ten bazując na danych GUS ujął kilkanaście, nawet najbardziej marginalnych mniejszości narodowych i etnicznych zamieszkujących nasz region ale pomijał największą grupę, czyli osoby deklarujące przynależność do śląskiej grupy etnicznej. Śląska ludność etniczna nie została nawet małym słowem wspomniana, choćby w kontekście prób wpisania jej do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych.
Kolejnym punktem konferencji było wystąpienie dra Piotra Pałysa, który mówił o społeczności Serbołużyczan w Niemczech.
Po wystąpieniach była przewidziana dyskusja i możliwość zabrania głosu przez obecnych na sali. Głos zabrał jako jedyny nasz przedstawiciel Wojciech Glensk, który zapytał dlaczego na konferencji mówimy o Serbołużyczanach, którzy nie mają związku z regionem a pomijamy najistotniejszą grupę, czyli etnicznych Ślązaków. Zapytał również dlaczego w danych przedstawionych przez dr. Mazurkiewicza nie pojawiła się nawet mała wzmianka o liczbie deklaracji narodowości śląskiej, choć z wiadomych względów systemowo etniczni Ślązacy nie są uznani w polskim prawie, ale ze względów rzetelności warto o nich wspomnieć.
Dr Mazurkiewicz tłumaczył że wszystko jest konsekwencją braku w ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych zapisu o śląskiej grupie etnicznej. Jest zobowiązany trzymać się systemu prawnego, tym bardziej że w dalszym ciągu trwają dyskusje na tym czy narodowość śląska istnieje czy nie.
Zaraz po tej odpowiedzi ogłoszono przerwę podczas której wiele osób gratulowało naszemu członkowi zabrania głosu i odwagi poruszenia kwestii nieustannego pomijania kwestii śląskiej.

Po Walnym Zebraniu Delegatów SONŚ

WZD SONŚ w OKU MIASTA (fot. D. Prynda)

WZD SONŚ w OKU MIASTA (fot. D. Prynda)

W dniu 21 marca w katowickim OKU MIASTA odbyło się kolejne Walne Zebranie Delegatów Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. Mimo niekorzystnych decyzji sądowych SONŚ nie zamierza składać broni. Stąd podjęto decyzję o wyborze nowego Zarządu Głównego, który będzie lepiej odzwierciedlał aktywność kół terenowych SONŚ.

Po wystąpieniach zaproszonych gości: europosła Marka Plury, Petra Langera z Ślōnskiej Ferajny i Jerzego Czogały ze Związku Ślązaków, przystąpiono do wyboru przewodniczącego zebrania, którym został Janusz Muzyczyszyn z Rudy Śląskiej.

Następnie przedstawiono raport z działalności w 2014 roku oraz bilans przychodów i rozchodów. Na realizację wszystkich zadań w 2014 roku wydano tylko 6.926,74 złotych!

Walne Zebranie Delegatów udzieliło ustępującemu zarządowi absolutorium i przystąpiono do wyboru władz.

Na prezes SONŚ wybrano na drugą kadencję Piotra Długosza.

Do Zarządu Głównego wybrano: wiceprezesi: Jan Lubos i Jerzy Bogacki, sekretarz – Wojtek Glensk, skarbnik – Ewa Sprus, członkowie: Tomasz Jakubiec, Lucjan Hadasz, Dariusz Dyrda i Rafał Szyma.

Następnie wybrano Główną Komisję Rewizyjną: Józef Fleischer – przewodniczący, Barbara Kilos-Feit – zastępca, Janusz Muzyczyszyn – sekretarz oraz członkowie Stefan Glück i Sebastian Donat.

Kolejnym punktem obrad była próba aktywizacji kół terenowych SONŚ. Zarząd Główny zobowiązał się odwiedzić koła w najbliższych tygodnia (do tej roli wytypowano Jerzego Bogackiego i Lucjana Hadasza), natomiast uchwałą WZD zobowiązano wszystkie koła, których władze ukonstytuowały się przed 2015 rokiem do wyboru nowych władz.

W planach działań na 2015 przedstawiono m.in. projekt krajoznawczej ODZNAKI DOLNOŚLĄSKIEJ oraz uchwalono coroczną nagrodę EPHORINUS, którą SONŚ będzie wręczał od 2016 roku za wybitny wkład promocji śląska na polu kulturowym i/lub badania naukowe nad tematem narodowości śląskiej. Postać Anzelma Eforyna oraz koncepcję nagrody przybliżył Jerzy Ciurlok.

Program Walnego Zebrania Delegatów SONŚ

Program Walnego Zebrania Delegatów

Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej

Katowice, 21.03.2015.

      1. Otwarcie i podsumowanie spraw sądowych – Pejter Długosz
      2. Przyjęcie proponowanego programu
      3. Wystąpienie zaproszonych gości
      4. Wybór prowadzącego i sekretarza Walnego Zebrania Delegatów SONŚ.
      5. Wybór Komisji Skrutacyjnej oraz Komisji Uchwał i Wniosków
      6. Stwierdzenie prawomocności WZD SONŚ.
      7. Sprawozdanie przewodniczącego SONŚ z działalności w 2014
      8. Sprawozdanie finansowe za 2014 rok
      9. Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej za 2014 oraz wniosek o absolutorium ustępującego Zarządu Głównego.
      10. Dyskusja nad sprawozdaniami
      11. Udzielenie absolutorium.
      12. Wybory nowych władz SONŚ

a) wybór Zarządu Głównego
b) wybór Przewodniczącego SONŚ
c) wybór Głównej Komisji Rewizyjnej

13. Przerwa na ukonstytuowanie Zarządu Głównego i Komisji Rewizyjnej.

14. Uchwała o wyborze nowych władz w kołach SONŚ (w których nie było wyboru władz w roku 2015)

15. Plany działania na 2015

a) ustanowienie nagrody EPHORINUS

b) Odznaka Dolnośląska

c) kolejne publikacje

d) spotkanie integracyjne

e) odbudowa struktur terenowych

16. Wolne wnioski (zgłoszono 8 wniosków)

21 marca w Katowicach Walne Zebranie Delegatów SONŚ

sonsLogo21 marca w Katowicach („OKO MIASTA” na rondzie Ziętka, obok spodka) odbędzie się kolejne Walne Zebranie Delegatów Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.

Początek spotkania o godz. 10.30.

Walne Zebranie m.in. wybierze nowe władze Stowarzyszenia na 5-letnią kadencję.

Za zorganiozwanie Walnego Zebrania dziękujemy europosłowi Markowi Plurze i Tomaszowi Jakubcowi.

Druga część „KŌMISORZA HANUSIKA” na Dzień Mowy Ojczystej

3d_wetajnyj_loZ okazji Dnia Mowy Ojczystej ukazała się pod patronatem Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej druga część przygód „Kōmisorza Hanusika” autorstwa Marcina Melona.

Kōmisorz Hanusik zaś je dran!

Jeszcze chytrzyjszy, jeszcze bardzij wyzgerny!

Ino lepij, coby tejla już nie słepoł.

Drugo tajla „Kōmisorza Hanusika” je fertich. Jak żeście czytali piyrszo tajla, to… terozki wszysko bydzie blank inakszyj. Akcja dzieje sie piynć lot niyskorzyj po „Srogij Chaji”, ô keryj żeście czytali w piyrszyj tajli. Ślōnzoki majōm zakozane ôsprawiać po ślōnsku, „Czorne Ancugi” ino cichtujōm na roztomajte stworoki. A Hanusik? Hanusik już niy robi za policaja… Wtynczos ftoś zabijo uwożanego śpiywoka. A komuś na wiyrchu fest sie rozchodzi ô to, co by policaje niy wyerklerowali, fto go zabił.

Dalsze losy Kōmisorza Hanusika autorstwa Marcina Melona, laureata II miejsca na śląską jednoaktówkę z 2013 roku. Pierwsza część w wersji drukowanej była w samym tylko 2014 roku wznawiana trzykrotnie! Losy Kōmisorza Hanusika wystawia kilka grup teatralnych.

Okładka przygotował tradycyjnie Jarek Kassner.

Przypominōmy co Światowy Dziyń Jynzyka Ôjczystego je to świynto, co trefi kŏżdy rok 21 lutego. Zostało ōne ôbrane ôd UNESCO 17 listopada 1999 i mŏ przipōminać nōm, co sie zdarziło w Bangladeszu, kaj w 1952 roku zabiyli piynć sztudyntōw na demōnstracyji, co dōmŏgali sie uznaniŏ jynzyka byngalskigo za jynzyk urzyndowy. Podle UNESCO praje połowa z 6000 jynzykōw świata może sie stracić za 2-3 pokolynia. Ôd 1950 przestało być używane 250 jynzykōw. Miyndzynarodowy Dziyń Jynzyka Ôjczystego je po to, co by pōmōc chrōnić ta roztomajntość jynzykowõ, tã erbowiznã kulturowõ.